AllinPoker

Euro poker


Równo tydzień temu znany polski pokerzysta Góral zakończył na finałowym stole pierwszy w historii Indii turniej z gwarantowaną pulą miliona dolarów. Zanim po raz kolejny ruszy do walki o żetony już za dwa dni na EPT w Warszawie , reprezentant Sportingbet zaprasza wszystkich do pierwszej części raportu z występu w egzotycznym Goa!
Euro poker
W pierwszej części swojej relacji z Indii Marcin przedstawi swoją drogę do "money" - dzień pierwszy i drugi turnieju! Oddajmy głos Góralowi: Witam, Tym razem zapraszam do przeczytania raportu z mojego występu na Asian Poker Classic, który odbył się w Goa w Indiach w dniach 2-4 marca 2007 roku. Już wcześniej pisałem krótkie raporty odnośnie całej otoczki turnieju, podróży i ciekawostek , więc tym razem skupię się na grze. Niestety z uwagi na duże zmęczenie podróżą oraz zmianę czasu nie pamiętam wszystkich rąk, więc czasem po prostu trochę skrócę relację. Wpisowe do turnieju wynosiło 5 tysięcy USD a zagrało 142 graczy. Maharajah Club był na tyle dobrym organizatorem, że zobowiązał się do dodatnia do puli 250 tysięcy USD, co sprawiło, że pula nagród wynosiła blisko milion dolarów. Wszyscy gracze od razu grali pierwszy dzień (bez podziału na dwa dni). Struktura dokładnie taka jak na EPT. Zaczynaliśmy z 10000 żetonów i blindami 25/50, każdy poziom (level) trwał godzinę. Pierwszego dnia zagraliśmy 9 poziomów i zostało 36 graczy. W drugi dzień graliśmy aż do 8 osobowego stolika finałowego, a w trzeci dzień odbył się finał. Za pierwsze miejsce było około 330 tysięcy USD, za 8 29 tysięcy a za 16 (ostatnie płatne) 11.600 USD. Tym razem nie było absolutnej czołówki światowej, natomiast pojawiło się bardzo wielu solidnych prosów z różnych części Świata, zachęconych kwotą dodaną do puli nagród. Wystartowało około 20 lokalnych graczy z Indii, których poziom był całkiem niezły. Najlepszym graczem (pod względem wygranych do tej pory) był Mej Judah z Australii, który zgromadził prawie 3 miliony dolarów wygranych w turniejach. Mój raport to czasem część opisowa a czasem dokładny opis kluczowych rąk turnieju wraz z komentarzem. Będę podawał rękę (przy czym "s" oznacza suited czyli w kolorze), pozycję (UTG - Under The Gun czyli pierwsza pozycja po blindzie, EP - Early Position, czyli wczesna pozycja, MP czyli Middle Position, LP - Late Position, Button - Pozycja rozdającego, SB i BB) oraz liczbę żetonów przed rozdaniem.
Euro poker
Dzień Pierwszy Mówiąc szczerze minął całkiem niepostrzeżenie. W porównaniu do innych turniejów gdzie dużo się działo lub po prostu do zwykłych gier gdzie często rozgrywane są duże ręce za całą ilość żetonów, tym razem nie działo się nic... Przez 9 poziomów cały czas utrzymywałem się blisko średniej, powoli budując swój stack z 10.000 aby zakończyć dzień z 36500 przy średniej prawie 39 tysięcy. Nie zagrałem ani jednej ręki gdzie byłem allin i ktoś sprawdził, nie trafiłem żadnego sprawdzonego monstera, nie dostałem żadnego bad beata za pół lub więcej stacku. Na początku przy pierwszym stoliku grałem bardzo dużo rąk, ale nie dlatego, że taka była strategia, ale dlatego, że dostawałem dużo dobrych rąk lub wszyscy do mojej późnej pozycji pasowali a ja miałem jakieś JT, z którymi spokojnie można podbić z tej pozycji. Tak więc w ciągu pierwszej godziny zagrałem 50% potów i w sumie nic z tego nie wyszło, wygrałem 80% małych i przegrałem 20% ciut większych (bo follow up nie wyszedł lub ktoś coś tam trafił sobie) i dalej miałem 10 tysięcy. Na dwa AA wygrałem całe 250 żetonów, tylko po to aby na trzecie AA oddać 3 tysiące bo short stack postanowił zagrać allina z KToff i trafić na flopie dwa króle. Potem odrobiłem gdy UTG pobił mini raise a ja postanowiłem sprawdzić jak się trafia kolor z K8s, dostałem jedną do koloru na flopie ale wszyscy poczekali, na turn doszła 4 w kolor w dodatku As, czyli nut flush draw. Call przeciwnika, który pewnie miał asa i tym razem postawił, 5 karta w kolor na river, mocny bet i odrabiam straty. Po paru poziomach przeniosło mnie na stolik z chip liderem. Michael z Australii, postanowił sobie podbijać każdą pule pre flop przez jakieś dwie godziny... Hmmm, generalnie nie grałem nic, limpowałem każdą solidną ręke aby potem zrobić mocny reraise i coś tam wygrać. Wskoczyłem tak na 25 tysięcy. Michael trafiał sobie gutshoty na riverze, runner runner kolory i te sprawy i z lidera co miał 50 tysięcy stał się liderem co miał... 170 tysięcy!! Pod koniec karta przestała mu iść, spadł na 70 tysięcy i trochę się uspokoił i mogłem zagrać następującą rękę: Ręka 1: Level 9. 400/800 Ante 100. T8s BB. 25000. EP podbija do 2000 (prawie mini raise) a LP (loose calling station z Indii) sprawdza, postanawiam dorzucić z BB 1200. Flop 982, tym jedna karta w moim kolorze. LP czeka, ja czekam i raiser też czeka, dobra wiadomość bo oznacza, że nie ma wyższej pary a ja może polepszę swoją rękę. Turn 6 w moim kolorze, w tej chwili mam szanse na strita (7), kolor, w dodatku mam parę. Hindus czeka, więc postanawiam spróbować wygrać tą pulę i stawiam 5000, tyle aby nikt bez ręki nie ciągnął do niczego. Trochę jestem zdziwiony, gdy obydwaj gracze sprawdzają! Turn kolejna dwójka nie do koloru. Hindus czeka, ja też czekam (może 8 jest dobra? A jak nie to przegram więcej jak zagram) i cieszę widząc że raiser też czeka. Odkrywanie kart... Hindus KT w moim kolorze... hmmm dobrze, że nie doszło. Raiser... QJ w moim kolorze! WOW, wszyscy ciągnęli do koloru i na szczęście nie doszło! Moja para 8 się utrzymała i zgarniam największą pulę tego dnia... Wskakuję na 39 tysięcy i do końca poziomu i dnia nie gram już ani jednej ręki. Kończę na 16 miejscu z 36 graczy pozostających w turnieju. Dobra pozycja do gry i wejścia do kasy na drugi dzień. Dzień Drugi Gramy na 5 stołach po 8 osób. Tym razem już dużo się działo! I to od samego początku... Ręka 2: Level 10. 600/1200 Ante 100. xx LP. 36000. Pasuje kilka rozdań, z dnia poprzedniego mam tight image, jestem tuż przed dealerem i wszyscy do mnie pasują, postanawiam podbić z czymkolwiek (nawet nie pamiętam co to było) aby ukraść blindy. Niestety solidny gracz z SB przebija i musze spasować (właśnie oglądam relacje z Dortmundu, tym solidnym graczem był Nicolas Levi, który teraz gra na finałowym stole w Dortmundzie!)
Euro poker
Ręka 3: Level 10. 600/1200 Ante 100. 22 BB. 32000. W drodze na Goa przeczytałem fajną książkę odnośnie "tells" (znaków które zdradzają co gracz może mieć). Tight gracz z Niemiec na MP mający około 25000, który dostał się z satelity za 4 dolary i widać, że gra ostrożnie, podbija do 3600 i natychmiast odchyla się w tył (wg książki takie zachowanie oznacza, że gracz chce się zdystansować od ręki, gdyż nie jest do końca pewny jej siły). Odczytuję to jako znak, że po przebiciu pewnie gracz spasuje. Nikt więcej nie wchodzi a ja na BB znajduje parę 22. Postanawiam wykorzystać read i przebijam, niestety wybieram złą metodę, bo zagrywam allina zamiast jakieś podbicie do 10 lub 12 tysięcy. Mój read okazuje się trafny, bo Niemiec od razu się krzywi i zaczyna kręcić głową. Niestety chyba jest bardzo przywiązany do swojej ręki, już prawie, prawie pasuje, gdy jeden z graczy woła o czas. To chyba jakoś Niemca denerwuje bo jednak sprawdza i pokazuje AQoff. No cóż, raczej easy fold na reraise allin z taką ręką... Read był dobry ale gracz nie do końca bo jednak sprawdził... Jeszcze gorszą wiadomością jest As na flopie. Mocno wkurzony (nie wiem czy callem czy Asem) siadam zrezygnowany z 7000 tysiącami, no cóż teraz już tylko szczęście. Ręka 4: Level 10. 600/1200 Ante 100. A6 MP. 5500. Pasuje kilka rąk typu 72off i robię allina z A6, wszyscy o dziwo pasują i zgarniam blindy. Ręka 5: Level 11. 800/1600 Ante 200. K7s EP. 5100. Mija jedno okrążenie i nie mam ani jednej okazji zagrać pomimo bardzo niskiej ilości żetonów. Jak już chce allina to ktoś przebija wcześniej i wole poczekać (wole ja zagrać allina niż sprawdzić). Blindy idą w górę. Najwyższy czas zagrać nawet cokolwiek. Podbijam allin K7s i przebija mnie LP allin, to dobrze i źle, dobrze bo będę grał tylko z jednym przeciwnikiem, źle bo może mieć mocną rękę. Na szczęście pokazuje AQoff i mam jeszcze szanse. Dobry flop przynosi K7x, turn x oznacza, że wygrywam 5100 od przeciwnika i jeszcze blindy. Ręka 6: Level 11. 800/1600 Ante 200. AJ UTG. 12000. Ręka zaraz potem, dostaje AJ i od razu gram allina, w końcu mam w dalszym ciągu tylko 3 razy tyle co blindy i ante. Tym razem nikt nie sprawdza. Ręka 7: Level 11. 800/1600 Ante 200. QQ MP. 14000. Na BB dostaje prezent bo wszyscy pasują, potem nie gram nic. W grze zostaje około 25 graczy więc do kasy blisko ale musze jeszcze coś wygrać w tym czasie bo jestem mocnym shortem. W końcu dostaje dwie damy, myślę co zrobić. Mały raise będzie bardzo podejrzany, nikt ze średnią ręką tego nie sprawdzi bo będzie się bał że coś mam. Zagrywam allina. I okazało się to świetną decyzją. Button, który wcześniej przegrał z moimi K7s i ma tyle co ja żetonów teraz zaczyna kombinować, że chyba ma racje, ale że może się mylić, ale jeśli się nie myli to ja nic nie mam bo wcześniej K7 zagrałem, że chyba tak jest ale nie jest pewien itd. Postanawiam mu pomóc bo wiem, że chce jego sprawdzenia, zaczynam się niepewnie wiercić i pocieram ręką szyję (wg książki oznacza to że jestem niepewny swojej ręki i rozładowuję napięcie). Wszystko działa jak chce bo przeciwnik sprawdza i łapie się za głowę jak widzi moje Damy. Pokazuje AToff i moja ręka się utrzymuje. Przez około 2-3 okrążenia (trwające godzinę) kradnę okazyjnie blindy i utrzymuję się na 30 tysiącach, gracze powoli odpadają, aż w końcu na bublu Mel Judah short zagrywa allina z JJ i zostaje sprawdzony przez AA. Hurrraaa, zostaje 18 i jestem w kasie, wow a było już tak gorąco!!!
Euro poker

Texas Poker - Kasyno online
Copyright © AllinPoker 2007